okrutna grypa i 20 mm genialnej Sigmy

W końcu i mnie pogrążyła zaraza. Zamurowała w pościeli, odebrała chęci i siły. I to w samym środku miliona-rzeczy-do zrobienia. Najwyraźniej, jak co roku, choróbsko zapowiada nadchodzącą zimę. Trudno, przeczekam, zobaczymy, która pierwsza ustąpi – ja, czy grypa…

Dzisiaj jedno zdjęcie ( w sumie dwa ) :)  Sprawca ? Ja i sigma 20 mm f1.8 i jej makro-zdolności.
Niedługo postaram się podsumować pracę z tym szkiełkiem, bo niewiele o nim w sieci. A przyznaję, że zaskoczyło mnie bardzo pozytywnie i to pod każdym względem.

Dziś więcej nie piszę, bo coraz bardziej czuję, jak wzywa mnie ma pościelowa przystań…

p.s miłego tygodnia wszystkim życzę.

5 Comments

  1. by GIF on 10 grudnia 2011  07:31 Odpowiedz

    Zarazy mają właśnie to do siebie, że dopadają nas w najmniej odpowiedniej chwili... Fajny blog, piękne fotografie z artystycznym i reporterskim zacięciem ;) Wrzucam pod obserwację, zdrowia życzę i pozdrawiam!

  2. by Anonymous on 24 kwietnia 2012  19:36 Odpowiedz

    kiedy ciąg dalszy o sigmie 20/1,8?

Leave a reply

Your email address will not be published.