Ona…

Choć mam straszliwe zaległości z wrzucaniem ślubnych materiałów, dziś nieco odbiegnę od tematu. A to za sprawą pewnej pięknej kobiety, która przy okazji jest genialną przyjaciółką, świetną babką i o ironio moją ciotką ! Więc, kiedy ostatnio postanowiła mnie odwiedzić, postanowiłyśmy ciut ciut pobiegać po chaszczach, co zaowocowało kilkoma fotografiami i dodatkowo godzinnym czyszczeniem płaszczy :) no cóż zobaczcie sami…

a tu mały backstage :)

1 Comment

  1. by Siwa on 16 stycznia 2012  21:06 Odpowiedz

    Cudowne zdjęcia! Świetne światło i kolorki. Jestem pod wrażeniem :)
    Pozdrawiam,
    takethattrip.blogspot.com

Leave a reply

Your email address will not be published.