studyjna cielęcina

Święta, święta i po świętach. W końcu nadszedł czas, by przetestować prezent, który dostałam w tym roku od ukochanego męża… A ponieważ wyposażył mnie w małe domowe studio, po czym odmówił wykorzystania swojej cudownej osoby do pozowania w celu tegoż studia przetestowania, musiałam posunąć się do drastycznych środków i posłużyć się personą, która w naszym domu niewiele ma do powiedzenia, aczkolwiek wiele do wymiauczenia… A, że właśnie przypadała pora popołudniowej drzemki… no cóż zobaczcie to sami :)

<br<br<br<br<br<br<br<br</p

3 Comments

  1. by agaw on 8 stycznia 2011  17:48 Odpowiedz

    Przecudny kociak, fajne fotografie :)

  2. by aneta on 12 stycznia 2011  10:50 Odpowiedz

    na miskę nie narzekał :P

Leave a reply

Your email address will not be published.